Prolog

Trzeba wierzyć w siebie. Bogowie doceniają tylko taki rodzaj wiary. Należy uczyć się żyć z tęsknotą i nie przywiązywać się do ludzi, bo każde istnienie ma swój początek jak i koniec. Musisz trzymać się zasad, bo inaczej możesz stracić coś czego nie będzie Ci żal, ale jednak zyskasz to okropne poczucie winy, które po czasie zniszczy Cię od środka. Wiesz jak to jest gdy przyjaciel zawodzi ? To wyobraź sobie jak to jest gdy zawiedzie Cię osoba, której nie znasz ,od której zależy twoje życie, a ty nie masz o tym pojęcia...
Nazywam się Juliet i jestem przeklęta .

piątek, 4 marca 2011

Zasada 2 :Nie daj się zwieść.

Lisa zawsze była bez uczuciowa, jednak miała swój rozum. Myślała logicznie. Tym razem zachowywała się inaczej. Zamieniła się w rozczuloną idiotkę, lekko mówiąc. Od razu po tragicznej wiadomości pojechaliśmy do niej. Roby co prawda ogromnie się ucieszył, że widzi Lise.
-To okropne, jeszcze godzinę temu z nim rozmawiałam-Tłumaczy roztrzęsiona, jednak ja zupełnie nie zainteresowana jej histerią podeszłam do powieszonego na drzewie Cornela. Jego niegdyś nieskazitelna twarz, przybrała barwę zimnej bieli. Policzki miał zapadnięte, a oczy krwawo niebieskie z martwym wzrokiem wbitym w niebo. Możecie mnie uznać za wariatkę, ale mimo tego, że Cornel był nie żywy ,to nadal wyglądał pociągający. Pogładziłam jego zimny policzek zjeżdżając do klatki piersiowej.
-To nie było samobójstwo-pomyślałam twierdzącą po tym jak obeszłam go dookoła i zobaczyłam z tyłu na koszulce ślady zaschniętej już ziemi. Ale przecież Cornel nie miał wrogów więc kto mógłby źle mu życzyć? Zrobić mu krzywdę, a później sprawić by wyglądało to na samobójstwo ? Zwróciłam wzrok w stronę rozpaczonej Lisy, wiecznie zakochanego w niej Roby'ego i znudzonej całą sytuacją Sam. Skinęłam głowę na dłonie martwego i mój wzrok zamarł na jego prawym nadgarstku,mieścił się na tam wytatuowany napis "R.I.P",ale co on mógł oznaczać ? Pogładziłam delikatnie tatuaż , a moje ciało zawładnęły dziwne,mrożące krew ciarki,a do mojej głowy wdarły się dziwne myśli,niczym wizja:
Taka zwykła śmierć, spowodowana z twojej winy,ale dlaczego ? Przecież nic takiego nie zrobiłaś, żadna reguła nie została nagięta. A więc co spowodowało śmierć niewinnej osoby ? To tak dla przypomnienia.Zapamiętaj Juliet ! Nie wolno igrać ze śmiercią...!








Przepraszam ,że taki krótki rozdział,ale jakoś brak weny ,chociaż pewnie i tak tego nie czyta...W każdym razie komentować !

4 komentarze:

Heska96 pisze...

Fajne to, podoba mi się ten rozdział. Pogładziła trupa po policzku uuh wow XD

KissMeLoveMee pisze...

Heh,dzięki starałam się pisać szczegółowo,już jutro rozdział 3 :D

Anonimowy pisze...

No nareszcie ! Wooow "ale mimo tego,że Cornel był nie żywy,to nadal wyglądał pociągająco" haha chyba najlepszy wers według mnie. Pozdrawiam i czekam na kolejny Mixxiu.

KissMeLoveMee pisze...

Dzięki.